Groch z kapustą z ziemi lubaczowskiej

Mało kto docenia to proste danie, wielu kojarzy je z powiedzeniem oznaczającym bałagan. Tymczasem jest to jedno z dań, które można uznać za element kanonu kuchni ziemi lubaczowskiej. W dawnych czasach, gdy nie było „biedronki” ani towarów z innych krajów, ludzie na wsi gotowali potrawy z tego, co uprawiali na polu czy ogródku. Szczególnie na zimę, gdy już ukiszono kapustę w drewnianej beczce i wyłuskano i wysuszono groch, który był trzymany w spiżarce, używano ich do robienia potraw.
Wysuszony groch dzień wcześniej był moczony w wodzie, by się rozmiękł. Na drugi dzień, gotowano oddzielnie groch i kapustę. Warto tutaj zaznaczyć, że kupowana w sklepie kapusta KWASZONA, to co innego niż kiszona (poddana czasowej fermentacji). Kapusta kwaszona powstaje szybciej i jej kwaśny smak jest wynikiem dodatku octu, chyba tutaj nie trzeba dużo się zastanawiać jakie mają obie kapusty walory zdrowotne, kiszona jest bezkonkurencyjna. Właśnie dlatego gdy gotuje się kwaszoną kapustę, to jest twarda, a kiszona będzie miękka. To bardzo ważny czynnik, który potem ma wpływ na smak potrawy.
Gdy będziemy mieć już ugotowaną kapustę i groch, mieszamy je ze sobą. By nadać potrawie smak, warto dodać maczki grzybowej. Przygotowuje się ją tak: na patelnię sypiemy mąkę, co chwilę mieszamy, aż stanie się brązowa. Najlepiej robić to na piecu, bo palnik gazowy szybko przypala mąkę, natomiast metalowa płyta kuchenna daje ciepło równomiernie. Gdy mąka będzie już brązowa, można ją przesiać przez sitko, by grudki się ostały. Dodajemy mąkę do ziemnej wody i mieszamy aż powstanie jednolity roztwór. Podgrzewamy, aż się zagotuje, na koniec dajemy pokrojone grzyby, można posolić. W kuchni tradycyjnej praktycznie tylko sól była dodawana jako przyprawa. Wyostrzała ona smak, a nie zabijała.