O tym wodospadzie usłyszeć można było już od starych turystów, którzy trafiali na Ziemię Lubaczowską w latach 80tych i wcześniej. Byli to pierwsi eksploratorzy regionu, którzy dzielili się swoimi znaleziskami ze znajomymi, którzy zauroczeni opowieściami na temat wędrówek po ogromnych wąwozach Doliny Dublenu także ruszali na poszukiwania, mając za wskazówki tylko “gdzieś na północ od Nowin Horynieckich”.

Od razu trochę danych jak tam trafić. Najprościej udać się na tak zwaną drugą stronę Nowin Horynieckich. Od ściany lasu idziemy około 600 metrów przez wieś, teraz jest tam już asfalt. Następnie trafimy na boczną polną drogę pod górę, którą idziemy około 400 metrów. Warto oglądać się czasem do tyłu, bowiem pokazywać się będą nam fantastyczne widoki! Widać stąd Horyniec-Zdrój i daleko na horyzoncie góry w okolicy Przemyśla.

Gdy przejdziemy około 250 metrów, będziemy mieć drogę w bok na prawo, ale ignorujemy ją, idziemy dalej aż do ściany lasu. Przed nami mały wąwóz. Idziemy dalej drogą w prawo i przechodzimy go za chwilę skręcając w lewo. Tutaj zatrzymujemy się. Żeby uniknąć błądzenia, najlepiej wejść na górę, którą mamy przed sobą i z niej zejść do najbliższego wąwozu. To około 400 metrów do przejścia. Ponieważ nie ma tam znaków, ani szczególnie charakterystycznych punktów, to jak zobaczymy wąwóz w którym płynie strumyk, musimy poszukać tego wodospadu, powodzenia 🙂

Wąwóz w którym znajduje się wodospad ma około 10 metrów głębokości. Sam wodospad ma około 1,6 m wysokości, metr szerokości i około 3,5 m długości. W pomiarach mogą być różnice pojedynczych centymetrów. Można go uznać za najwyższy naturalny wodospad na Ziemi Lubaczowskiej i także Roztoczu. Trudno jednoznacznie nazwać ten wodospad, jedni używają określenia kaskady, bowiem spływa kaskadowo, inni wodospadem typu ślizgowego. Skały, które tworzą wodospad są bardzo kruche, są to gezy, dlatego bardzo prosimy o niechodzenie po nim! Nie tylko dlatego, że można go zniszczyć, ale także można bardzo łatwo się pośliznąć i zrobić krzywdę! I kto nas znajdzie w takim wąwozie gdy sobie coś złamiemy i nie będzie można wyjść? Prosimy o rozwagę i podziwianie obiektu, a nie chodzenie po nim.

Wodospad był znany wcześniej okolicznym mieszkańcom, czy “łazikom”, ale spopularyzowany został całkiem niedawno przez Grupę Eksploratorów Roztocza Południowego. Zazwyczaj niewielu ludzi zwraca uwagę na takie ciekawostki geologiczne, stąd tylko pasjonaci eksploracji terenu mogą nadać danemu miejscu “łatkę atrakcji”. Jeszcze kilka lat temu nad wodospadem było miejsce z ławeczką i stolikiem, pojawiali się tutaj “wtajemniczeni” i delektowali się “pięknymi okolicznościami przyrody i niepowtarzalnymi” 🙂 Teraz ta infrastruktura ze starości się zawaliła… drewno jest ok, ale niech “ten ktoś” sobie podaruje znoszenie tam płyt paździerzowych na stoliki.

opracowanie: GC

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *